Znaki czasu – Watches & Wonders 2025
O tej porze, branża zegarkowa powinna lizać rany po trudnym roku, a tymczasem na Watches & Wonders nadeszły kolejne złe wieści. Ale zacznijmy od faktów: zgodnie z danymi opublikowanymi przez Zrzeszenie Szwajcarskich Producentów Zegarków (FHS), eksport zegarków w 2024 r. zmniejszył się o 2,8% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wpływ na to miały przede wszystkim spadki w Chinach (25,8-procentowy) i Hongkongu (18,7-procentowy).
Nic więc dziwnego, że producenci z wielką nadzieją patrzyli na rynek amerykański (numer jeden w 2024 r.), który zanotował 5-procentowy wzrost i oczekiwano, że nadal będzie na fali wznoszącej. Teraz już wiadomo, że tak się nie stanie, ponieważ w lutym eksport do USA spadł o 6,7%, a po kwietniowej zapowiedzi wprowadzenia przez USA 31-procentowego cła te dane będą jeszcze gorsze.
Jak zwykle, trudna sytuacja na wielu rynkach spowodowała roszady personalne wśród prezesów i dyrektorów generalnych. Dotyczyło to m.in. Jaeger-LeCoultre, Panerai oraz koncernu LVMH. Zaskoczeniem było zwłaszcza odejście Frédérica Arnaulta, który pożegnał się ze stanowiskiem na kilka dni przed rozpoczęciem Watches & Wonders. Jego miejsce zajął doświadczony Jean-Christoph Babin, który będzie kierować działem zegarków LVMH, pełniąc jednocześnie funkcję dyrektora generalnego Bulgari.









W przeddzień rozpoczęcia genewskiego salonu działo się tak wiele, że większość odwiedzających zadawała sobie pytanie: czy producenci luksusowych zegarków mają receptę na trudne czasy? Czy jest nią złoto? Prawdopodobnie tak. Złote zegarki, które na rynku wtórnym nie traciły na wartości (i to niezależnie od marki), tak jak miało to miejsce w przypadku stalowych modeli (nawet tych najbardziej chodliwych marek), mogą bowiem trochę pobudzić słabnącą sprzedaż. Bo, jak wiadomo, w kryzysowych czasach ceny złota zawsze rosną. W ostatnich pięciu latach wzrosły dwukrotnie (w ubiegłym roku o 30 procent) i dzisiaj są najwyższe w historii.
…
Pełny artykuł znajdziesz w wydaniu Chronos Magazyn 2/2025.