Lepiej bez – zegarki bez datownika
Datownik czy bez datownika – to pytanie prawie zawsze pada wtedy, gdy trwają prace nad nowym, nieskomplikowanym zegarkiem z dwoma lub trzema wskazówkami. Za tą drugą opcją najczęściej opowiadają się projektanci, argumentując, że datownik zaburza klarowność tarczy lub, że historyczny pierwowzór zegarka utrzymanego w stylu retro nie miał tej funkcji dodatkowej.
Z kolei kontrargumentem działu handlowego jest stwierdzenie: musi być datownik, ponieważ klienci preferują modele z tą funkcją. I w wielu przypadkach, właśnie ten argument decyduje o ostatecznej wersji. Dlatego zegarki bez datownika należą obecnie do rzadkości, zwłaszcza w segmencie luksusowym.
Wybraliśmy dziesięć modeli, w których świadomie zrezygnowano z tej funkcji dodatkowej.
- Ref.3738/100 R
- Średnica35.6 x 31.1 mm
- NaciągAutomatyczny naciąg
- Wodoszczelność2 bar
- Cena12 500 €
Pierwszym jest Patek Philippe Golden Ellipse Ref. 5738/1R-001. Swoją wyjątkową formę, model Golden Ellipse, który został zaprojektowany w 1968 r., zawdzięcza tzw. złotemu podziałowi. Jego koperta o wymiarach 34,5 x 39,5 mm ma kształt prostokąta z zaokrąglonymi krawędziami, dzięki czemu szybko zyskała dużą rozpoznawalność. Golden Ellipse jest zaliczany do klasyków kolekcji marki Patek Philippe i cieszy się dużym wzięciem zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. W najnowszej wersji rządzi minimalizm: na czarnej tarczy widać delikatne, złote indeksy godzinowe oraz dwie złote wskazówki.
Zegarek jest opakowany w zrobioną z różowego złota, płaską kopertę o wysokości 5,9 mm, co oznacza, że to najbardziej płaski model w aktualnej kolekcji marki Patek Philippe. Golden Ellipse Ref. 5738 ma elegancką, plecioną bransoletę, która składa się z 300 elementów montowanych ręcznie. Za wskazania godzin i minut odpowiada w nim kaliber 240 z automatycznym naciągiem i mikrowahnikiem.
…
Pełny artykuł znajdziesz w wydaniu Chronos Magazyn 1/2025.










